„Hołos” – pierwsza na świecie opera łemkowska
Dnia 1 lutego 2026 r. pojechałam z siostrą do Wrocławia na niezwykłe wydarzenie, tj. Finałowy Koncert Łemkowskiej Opery „Hołos”. To była kameralna opera, ale pierwsza na świecie łemkowska. Nie tylko prezentująca kulturę i historię Łemków, ale angażująca w jej powstanie jak najwięcej artystów pochodzenia łemkowskiego, np. Darię Kuziak – kompozytorka, Jakuba Przybycienia – dyrygent, Igora Herbuta – narrator, członków Łemkowskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Kyczera”.
Wystawienie pierwszej łemkowskiej opery w prestiżowych miejscach, takich jak Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu oraz Opera Krakowska i Muzeum Historii Polski w Warszawie, przyniosło kulturze łemkowskiej ogromną nobilitację.
„Opera „Hołos” to pierwszy w historii utwór łączący w sobie muzykę ludową z muzyką współczesną i elektroniczną. Synteza współczesności i tradycji przebiega w nim na wielu płaszczyznach, między innymi poprzez połączenie kapeli i orkiestry, śpiewu operowego i białego oraz łemkowskiego tańca tradycyjnego ze współczesnym. W warstwie scenograficznej przeplatają się ze sobą bogata estetyka ludowa oraz nowoczesne, minimalistyczne, ale nasycone symboliką formy wizualne.”
Byłam bardzo ciekawa, czy ten miszmasz mi się spodoba. Okazało się, że zdecydowanie tak. Gdy pierwszy raz usłyszałam o łemkowskiej operze to pomyślałam, że będzie to coś w stylu „Halki” Stanisława Moniuszki. Dotychczas widziałam tylko klasyczne opery. Najbardziej sceptycznie podchodziłam do udziału artystów Teatru Tańca i Ruchu Rozbark. Niesłusznie, bo idealnie wypełniali przestrzeń na scenie i zmuszali widza do myślenia, do zwiększonego wysiłku intelektualnego. Nie było czasu na nudę. Tyle działo się na scenie, że nie mogłam skupić się na muzyce granej przez Orkiestrę Leopoldinum NFM. Wyłapałam jedynie melodie przypominające utwory Dymitra Szostakowicza. Gdyby była w sprzedaży płyta CD z muzyką do tej opery to chętnie bym kupiła, żeby w zaciszu domowym rozkoszować się pięknem tej muzyki. Dla równowagi napiszę również co mi się nie podobało. Chodzi o kostiumy. Dlaczego nie mogły to być tradycyjne stroje łemkowskie? Nie rozumiem tego, ale ze sztuką tak to już jest, nie wszystko jest zrozumiałe 😉



