Boże Narodzenie
24 grudnia 2025Wielkanoc’2025
20 kwietnia 2025
Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, życzę radosnego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego Alleluja. Niech te święta przyniosą do Waszego domu mnóstwo uśmiechu, ciepła i miłości.
Христос Раждаєт cя! Веселых Свят!
6 stycznia 2025Boże Narodzenie’2025
25 grudnia 2024ciąg dalszy Co słychać?
5 listopada 2024Tak jak pisałam wcześniej, znowu wybrałam się do Ustronia. We wrześniu. 2 tygodnie korzystania z zabiegów w sanatorium i komorze normobarycznej. Tym razem po to, aby wzmocnić organizm przed operacją. Wszystkie konsultacje lekarskie oraz badania medyczne tj. rezonanse i scyntygrafia przekonały nas, że odleżyna sama się nie zagoi. Wykonania skomplikowanej operacji podjęła się lekarka z Siemianowic Śląskich (specjalizacja: Chirurgia ogólna i Chirurgia plastyczna). Prawdopodobnie zdecyduje się na operację sposobem Limberga. Trochę mi szkoda skóry, bo będzie mocno pocięta, a teraz mam tylko otwór o średnicy 1 cm. Nikt by nie zgadł do jakiej degradacji tam już doszło. Przyjęcie do szpitala zaplanowano na 24 listopada. Dlatego tak późno, bo przed operacją trzeba mieć założony cewnik i wyłonioną stomię dwulufową. Już wróciłam ze szpitala, gdzie mi to zrobili. Potem byłam na wyciągnięciu podpórek i szwów, a teraz czekam na to, żeby mój organizmu zaakceptował nową sytuację.
1,5 % podatku za 2023 rok
28 października 2024Co słychać?
31 lipca 2024
Dawno nie informowałam co u mnie słychać, więc postaram się napisać co nieco odnośnie bieżącego roku.
Nowy rok zaczął się chorobowo 🙁 Przez ponad miesiąc skakała mi temperatura od 36 do 39 stopni Celsjusza. Na początku była akcja z karetką pogotowia i domowe wizyty lekarskie, a potem SOR. Szukaliśmy przyczyny tej wysokiej temperatury i już po tygodniu wiedzieliśmy, że chodzi o odleżynę w okolicach kości krzyżowej. Trudno było się tego domyślić, bo dziura zrobiła się pod skórą. Dopiero jak wszystko wybuchło niczym wulkan, zaczęliśmy właściwe badania i leczenie. Ostatecznie trafiłam do tzw. Górniczego Szpitala w Sosnowcu, gdzie założono mi podciśnieniowy
opatrunek VAC. Był on potrzebny przede wszystkim po to, żeby zahamować proces degradacji kości krzyżowej (kość guziczna już odpadła). Po wyjściu ze szpitala pojechałam do sanatorium w Ustroniu. Wybór miejsca nie był przypadkowy. Ze względu na swoją niepełnosprawność nie zakwalifikowałem się na hiperbarię, więc pojechałam do Ustronia, żeby skorzystać przynajmniej z tlenoterapii. Przeczytałam, że regularne korzystanie z terapii w kapsule normobarycznej powoduje m.in., mobilizację i polepszenie działania układu odpornościowego, zwiększenie produkcji i wzrost aktywności komórek macierzystych, poprawę pracy układu krążenia krwi, tworzenie się nowych komórek w układzie nerwowym, przyspieszenie procesu gojenia się ran. Szczególnie ta ostatnia informacja mnie zainteresowała. Byłam na 13 sesjach i w przyszłości zamierzam tu jeszcze wrócić, bo wierzę w poprawę zdrowia poprzez dotlenienie organizmu.






